2016-12-04

MY RUNNING HISTORY

Hejka wam! Wiem że nie było mnie tu troszkę długo , zawsze wydaję mi się że mam tyle czasu a gdy chce  już coś  zrobić np. porobić zdjęcia zawsze mi coś wypada albo jest nie odpowiednie światło czy wyładowany aparat.. Do końca roku pozostało już 27 dni, na prawdę nie wiem kiedy to tak szybko zleciało.. W każdym razie ten rok zdecydowanie mnie podbudował i dał mi większego dystansu do siebie? Ale o tym roku zdam wam relacje trochę później..  W szkole zaczęto już organizować jasełka i uwaga, uwaga  tego roku zagram Maryję! Tekstu co prawda jest dużo, do tego dochodzi nauka, ponieważ niedługo kończy się semestr a każdy chce wstawić nam jak  najwięcej ocen hah. Nie jest łatwo ale nie narzekam. Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o mojej historii z bieganiem, jak to się zaczęło, i dlaczego postanowiłam biegać. Mam nadzieję że post wam przypadnie do gustu!

-----------------------------
Tego roku, już na samym początku postanowiłam biegać, ćwiczyć, lepiej się odżywiać.. Muszę
szczerze przyznać  że nie podobała mi się wcześniej moja sylwetka,jakoś nie mogłam jej zaakceptować,  możliwe  że był to  w jakimś stopniu kompleks. Najbardziej nie podobały mi się w sobie nogi, więc postanowiłam zacząć coś z tym robić.. I tak przemijały miesiące aż w końcu się obudziłam pod koniec maja. Wtedy do pracy nad sobą, zmotywowały mnie komentarze innych.. Były to raczej nie miłe docinki,ale gdyby nie one no to raczej nie zaczęłabym przygody z bieganiem chociaż kto wie?Oczywiście chcę podkreślić że nie miałam tu żadnych problemów z wagą,nic z tych rzeczy, po prostu nie zadowalała mnie moja figura.                                                                                           --------------------------------
                                                                                                                     

                                               POCZĄTKI 


W każdym razie pod koniec maja zaczęłam wybierać się na spacery gdzie w jakiś sposób sobie truchtałam,były to biegi które obejmowały mały dystans. W sumie po takim małym bieganiu byłam bardziej zmęczona niż teraz gdy biegam 6 razy więcej hah. Początki jak zawsze były trudne,ale z każdym dniem szło mi coraz lepiej.  Zawsze bałam się biegać w lesie zwierzęta,ludzie... To był chyba największy problem, podczas biegania czułam sam stres, wymyślając jakieś niestworzone historyjki które mogłyby być dobrym materiałem na jakiś horror haha . Alee pomogła mi w największy stopniu muzyka, skupiałam się tylko na słowach piosenki i biegłam, po za tym to dawało mi mocnego powera aby biegać większe dystanse i mniej się męczyć.. Jest to naukowo udowodnione że muzyka podczas wysiłku zwiększa wydolność aż do 15%, chociaż ja na samym początku byłam przekonana że z 50% haha.




                                       ZMIANA NASTAWIENIA


Licząc czas od którego zaczęłam biegać, w moim nastawieniu doszło do ogromnych rewolucji. Mogłoby się wydawać że bieganie sprawia że tracimy energię, ale moim zdaniem mam o wiele więcej energii w dniu w którym biegam hah. Wydaję mi się reaguje o wiele lepiej na jakieś problemy niż kiedyś, na pewno stałam się bardziej cierpliwa i spokojniejsza :) Jak się czymś bardzo stresuję, zawsze idę  pobiegać, to daje mi jakiś luz, i spokój że wszystko będzie w porządu. Wspominając o cierpliwości too różnica jest naprawdę ogromna, czasami nawet muszę udawać że się denerwuje, bo wydaje mi się że wypada w jakiś wyjątkowych sytuacjach  hah. Nie wiem w sumie co mogłabym tu jeszcze napisać, poprawy są naprawdę wielkie, warto :)


                                                EFEKTY


I przechodząc do końcowego punktu.. Najdłuższym moim dystansem który biegałam podczas wakacji to był dystans 7 km  :) Nie jest to jakoś strasznie dużo, ale oczywiście mówię że nie jestem żadnym sportowcem ani nie próbuje nim być. Nie biegam po  to aby zyskiwać lepszy czas, czy dłuższy dystans, biegam po to sprawia że w jakiś sposób jestem szczęśliwa :) Biegałam po to aby ulepszyć swoją sylwetkę, a teraz biegam na poprawę swojego humoru. Co prawda bieganie niesie za są również skutki uboczne, którymi są np. wyszczuplenie nóg, czy płaski brzuch ale mogę się z tym pogodzić hah :) Co do mojej wagi, to mogę wam przysiąc że nie ważyłam się przed moją historią z bieganiem, także naprawdę nie wiem czy waga się zmniejszyła czy też nie. Bo oto mi zdecydowanie nie chodziło. Tak naprawdę nie mogę wam powiedzieć że przeszłam ogromną zmianę wizualnie, bo tak nie jest, na pewno poprawiła mi się moja figura, i zmiany w nastawieniu.. 







Było mi  trochę ciężko opisać mi moją historię wam, bo nie jest ona w sumie jakoś mega intrygująca. Mam nadzieję że chociaż kogoś z was, w jakiś sposób zmotywowałam do biegania... Naprawdę świetna sprawa, jeżeli myślisz że teraz czujesz się świetnie, spróbuj zacząć biegać..
Jeżeli macie do mnie jeszcze jakieś pytania, na temat mojej historii naprawdę będzie mi miło na nie odpowiedzieć :)

SPODOBAŁA SIĘ WAM MOJA HISTORIA?
CZY WY TEŻ LUBICIE BIEGAĆ?
CHCIELIBYSCIE JESZCZE JAKIEŚ POSTY ZWIĄZANE Z BIEGANIEM?


31 komentarzy:

  1. Podziwiam Cię, ja jestem zwolenniczką biegania na jesień i na wiosnę! No bo lato to oczywiście upały i potem więcej się zmęczę, niż to warte, a w zimę jestem takim zmarzluchem, że wyjście na dwór kończyłoby się porażką. Kiedyś zdobędę zapał!

    http://amlodzinska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten i więcej tego typu wpisów, bardzo mi się przyda :) Chcę zacząć od marszo-biegów od razu jak zrobi się ciepło. Siedem kilometrów to naprawdę duży wynik! Czekam na więcej, super post!

    little-foxblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to super wyglądasz w takim sportowym stroju ;)

    ^ mój blog ^

    OdpowiedzUsuń
  4. Woooow! Świetny post :) Takie wpisy są potrzebne nam wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na prawdę zazdroszczę Ci mobilizacji i chęci. Ja tam sportowcem nie jestem i męczę się przy krótkich dystansach, dlatego nie biegam, ale bardzo lubię spacerki i rower. :) O tak, na rowerze czy na spacerku zima mi nie straszna.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy, motywujacy post :D
    Ja biegałam kilka lat, aczkolwiek teraz zdrwie nie pozwala :/

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Więcej postów o bieganiu! Może w końcu się zmotywuje ;)
    Pozdrawiam :)

    https://in-love-witch-dreams-margolka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Matko jak ty mi bardzo Lucy przypominasz z twarzy!! *,*
    Fajny post! <3

    http://klaudia-modelska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam wiele podejść, ale nigdy mi nie wyszło tak jakbym chciała ;)
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie umiem się zmotywować do biegania;/ zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki śliczny blog :) Kiedyś sama bardzo lubiłam biegać, ale jakoś przestałam i hmm może w nowym roku zacznę ;)
    ZAPRASZAM: http://milomidzeli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam biegać!

    Zapraszam na nowy post! Sprawdź KONKURS na końcu wpisu - DO WYGRANIA KOSMETYKI!
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM



    OdpowiedzUsuń
  13. Super że Ci się udaje ja nie potrafię znaleźć motywacji :D

    grlfashion.blogspot.com
    Zapraszam;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazdroszczę tego, że znalazłaś motywację i zaczęłaś. Mi to uwiera, a drugą rzeczą są moje kolana, które po krótkiej aktywności fizycznej niestety bolą przez tydzień i dlatego też ćwiczenia u mnie ograniczają się jedynie do chodzenia po schodach :/ świetnie wyglądasz! :)

    Mój blog ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny post :). Dobrze, że przedstawiłaś w nim to co się naprawdę dzieje i nie zachwalasz tego ponad to, co można osiągnąć :). Życzę dalszej motywacji! Pozdrawiam! /Klaudia
    Nasz blog :) -> KLIK

    OdpowiedzUsuń
  16. Spokojnie, u mnie też różnie bywalo z tą systematycznością w dodawaniu postów- bo wiadomo, są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze.... ale liczy się to, że wróciłaś z nową siłą i motywacją, najważniejsze, aby pisanie postów i prowadzenie bloga sprawiało ci radośc i przyjemność, a i czytelnicy to wyczują i sami zaczną się pojawiać :)




    Grunt to pozytywne nastawienie :)
    I doceniamy to, że tak się otworzyłaś... :)

    powodzenia i udanego weekendu :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  17. Też w tym roku zaczęłam biegać. Niestety przestałam. Nie mogę doczekać się wiosny aby znów móc wrócić <3 To daje tyle pozytywnej energii i tak uzależnia <3

    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś uwielbiałam biegać, sprawiało mi to tyle radości ♥ niestety tak się wszystko potoczyło, że przestałam. Podziwiam Cię ♥
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna historia, ja zostałam zmotywowana do biegania w 5klasie podstawówki, kiedy jeszcze miałam lekką nadwagę, teraz jestem w liceum i z przerwami, ale biegam na dal, chyba nigdy mi się nie znudzi, bo bieganie wciąga.Pozdrawiam kochana <3

    http://malinowa-panna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę Ci motywacji. Biegałam miesiąc i stwierdziłam, że to nie dla mnie. Pozdrawiam cieplutko :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  21. Zazdroszczę motywacji i mega podziwiam! Ja jakoś nie umiem zabrać się do niczego związanego ze sportem na dłużej...

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna historia! :)
    http://juliamastalerz.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetnie było o tym przeczytać. To bardziej interesujące, niż Ci się wydaje. :D
    Kiedyś bardzo lubiłam biegać, ale potem przestałam.
    Zmotywowałaś mnie. W zimę już nie dam rady, ale na wiosnę kupuję nowe ciuszki do biegania i lecę. :)

    Pozdrawiam!
    http://annie-kathe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajnie, że zaczęlaś biegać i teraz masz swoje hobby ;)
    Życzę duużo motywacji kochana ;*

    Mój blog - HELLO-WONDERFUL
    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo motywujący post! Ja tak bym chciała zacząć biegać właśnie dla zmniejszenia i uregulowania wagi, ale coś mnie przed tym powstrzymuje. Nie mogę się zebrać żeby zacząć. Nigdy nie lubiłam biegać i nie wiem czy byłabym w stanie polubić. Raz biegałam i nie za bardzo mi sprawiało to przyjemność. Może w końcu się zdecyduję.

    Zapraszam na bloga o moim życiu: diamentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Do biegania musze miec ochote tak samo jak do cwiczenia nienawidze sie do niczego zmuszac bo wtedy wiem ze nie zrobie tego w stu procentach dobrze!
    Jak dla mnie 7 km to naprawde duzy dystans i moje ogromne brawa kochana! <3 Ja na razie zbieram pieniadze na porzadne buty do biegania ale mysle ze kupie je sobie tak na wakacje bo teraz zaczyna sie sezon narciarski i znowu bede mogla biegac na nartach <3

    Versjada
    Youtube

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękny blog *.*

    Coś czuję,że będę wpadała tu częściej <33

    Co powiesz na wspólną obs ? :)

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedyś również biegałam codziennie ale niestety choroba to zakończyła. ;)
    Wesprzesz bądź udostępnisz? Zbieram na marzenie. Jeśli tak - dziękuję.
    https://zrzutka.pl/maszynka-do-tatuazu

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie lubiłam długo biegać ;c Dla mnie to bardzo męczące i nudne ech
    Chciałabym zacząć, żeby mieć lepsza figurę, ale za każdym razem jak próbuje po minucie wracam do domu :/

    Obserwuję ;*
    Zapraszam do mnie;3

    Giulietta

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję , że tu jesteś :)
Mam nadzieję , że przeczytałeś/aś posta , i wyrazisz szczerą opinię :)

Nie bawię się w obs za obs :)